poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Na szlaku... komary, bociany i cała reszta


Dziś zdecydowałem się przejechać całym zielonym szlakiem z Żelazowej Woli do Dziekanowa Leśnego. I co słychać na kampinoskim szlaku?

1) Niestety nie udało mi się przejechać całym szlakiem, bo tuż obok ŻW droga była na tyle podtopiona, że do jej sforsowania potrzebne byłyby wysokie kalosze (o rowerze nie wspominając). Ku mojemu zdziwieniu szlak zielono-niebieski obok Zaborowa Leśnego można nawet przejść suchą nogą (krocząc jednak po kłodach).

2) Tym niemniej szlak bardzo przyjemny. Jazdę zakłócały jedynie komary (!). Na razie w bardzo umiarkowanych ilościach, ale za kilka dni do Puszczy Kampinoskiej bez offa czy innego podobnego środka nie warto zaglądać.

3) Wreszcie pojawiły się także bociany!

4) Zaskoczyło mnie, że w zachodniej części szlaku znajduje się bardzo dużo dzikich wysypisk śmieci. A fe!

5) Mimo że puszcza (szczególnie po wczorajszych dość obfitych opadach) jest dość wilgotna, a bagna i kanały są pełne, nie wykluczone, że za około 2 tygodnie czeka nas susza, bo długoterminowe pogody zwiastują brak opadów. Czy się sprawdzą? Można zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że niekoniecznie, choć zamykanie szlaków pod koniec czerwca z powodu suszy wcale nie jest rzadkością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz