sobota, 10 grudnia 2011

W weekend wieczorem łoś tylko do odstrzału



"W miniony weekend na drodze na terenie Kampinosu został potrącony łoś. Czytelniczka, która spowodowała wypadek, zadzwoniła do 40 weterynarzy, ale nikt nie chciał pomóc. Po 8 godzinach zwierzę zostało zastrzelone przez myśliwego. Wicedyrektor Kampinoskiego Parku przyznał w TOK FM, że park nie posiada dyżurnego weterynarza."
"Zdarzenie miało miejsce w sobotę po godz. 20.00, trwało do 3 w nocy. - Na razie nie zatrudniamy żadnego dyżurującego w takich okolicznościach weterynarza ani też nie mamy pogotowia ratunkowego, które pomaga dzikiej zwierzynie - przyznaje Jeziorski."

Więcej na Gazeta.pl

Komentarz w tej sprawie chyba jest zbędny. Dziwi jedynie  to, że KPN nie jest przecież najbiedniejszym parkiem narodowym w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz