wtorek, 21 lutego 2012

Gaz łupkowy a Puszcza Kampinoska


Jak wynika z danych Państwowego Instytutu Geologicznego, pod Puszczą Kampinoską mogą znajdować się pokaźne złoża gazu łupkowego (konkretnie w północno-wschodniej części). Czy Kampinoski Parka Narodowy może się w związku z tym zamienić Kuwejt?
Na szczęście jest to mało prawdopodobne, bo mniemam, że obowiązujące przepisy nie dopuszczają do eksploatacji złóż naturalnych na większą skalę.

Problem może leżeć gdzie indziej. Jak utrzymuje część ekologów, wydobycie gazu łupkowego wiąże się ze wstrzykiwaniem pod ziemię dużej ilości wody z bardzo szkodliwymi substancjami chemicznymi. Roztwór ten ma wypychać gaz do góry. Podejrzewa się, że w USA, gdzie wydobycie tego gazu jest największe, taka metoda powoduje znaczne skażenie wód gruntowych. Problem ten ilustruje dość znany film dokumentalny pt. "Gasland".

Geolodzy twierdzą jednak, że zagrożenie jest zmyślone, bo złoża są zbyt głęboko, by toksyczny roztwór mógł wypłynąć na powierzchnię. Warto przeczytać wyjaśnienia PIG w tej sprawie.


Jeśli obawy ekologów by się potwierdziły, Puszcza Kampinoska byłaby poważnie zagrożona. Warto bowiem pamiętać, że leży ona w zagłębieniu (Kotlinie Warszawskiej). Przy wydobyciu w okolicach KPN-u, zatrute wody przesiąkałyby w dół do Kampinosu, niszcząc tutejsze bagna.

Pytanie, kto ma rację? Przekonamy się o tym w najbliższych latach. Osobiście uważam, że raczej nie ma się czego obawiać. Wody w KPN-ie są bowiem na bieżąco monitorowane, a ekolodzy w Polsce są na tyle aktywni, że na pewno będą szukać dziury w całym. Jeśli coś złego zacznie się dziać, na pewno prawda szybko wyjdzie na jaw.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz