poniedziałek, 19 listopada 2012

Park narodowy to czy wysypisko śmieci?


Czytelnik "Gazety Stołecznej" natknął się w okolicach wsi Truskawka na nielegalne składowisko styropianu. O fakcie tym natychmiast poinformował władze Kampinoskiego Parku Narodowego i policję w Czosnowie. Nim jednak ktokolwiek zdążył zareagować (a zajęło to kilka dni), ktoś zdążył te niebezpieczne odpady podpalić.

Przedstawiciele KPN-u rozkładają ręce, tłumacząc, że nie mogli zareagować szybciej, bo wysypisko znajdowało się na prywatnym terenie. Poza tym robią, co mogą, by utrzymać park w czystości, a to niestety syzyfowa praca. Sprawa zakończyła się mniej więcej szczęśliwie – to, co nie spłonęło, zostało przez park uprzątnięte.

Więcej o tej bulwersującej sprawie na internetowych stronach "Gazety Stołecznej"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz