sobota, 20 października 2012

Złota kampinoska jesień!

Pogoda niemal letnia, liście się żółcą i czerwienią. Grzechem byłoby siedzieć w domu i na szczęście mało kto ten grzech popełnia! W Puszczy Kampinoskiej tłok, sporo ludzi w różnym wieku, na rowerze, pieszo, z kijkami, a nawet samochodem. Ja wyjątkowo wybrałem się autobusem linii 708, a ten okazał się kompletnie zapchany, tak że na Młocinach można było do niego ledwo wejść! Niestety negatywną konsekwencją tej sławy jest znów zatrzęsienie różnej maści grzybiarzy. Ale problem ten już poruszałem na blogu i nie mam ochoty go znów roztrząsać. Zamiast więc się zamartwiać, radzę upajać się przepięknymi kampinoskimi, jesiennymi pejzażami. Takimi jak poniżej!


















poniedziałek, 15 października 2012

Przegląd prasy: Rzeczpospolita Kampinoska


W lipcu 1944 r. partyzanci porucznika Adolfa Pilcha przeszli 400 km z Puszczy Nalibockiej na prawym brzegu Niemna do podwarszawskiej Puszczy Kampinoskiej. Stała się ona ich bazą do ataków na Niemców dławiących Powstanie oraz republiką partyzancką, skrawkiem niepodległej Polski.

Więcej o walkach w Puszczy Kampinoskiej podczas II wojny światowej można przeczytać w dodatku "Ale Historia" do "Gazety Wyborczej" lub w elektronicznym (płatnym) wydaniu tego dziennika.


niedziela, 14 października 2012

Uwaga na łosia! Może poturbować!


Na stronie internetowej Kampinoskiego Parku Narodowego jego władze apelują do wszystkich odwiedzających Park o rozwagę i zachowanie szczególnej ostrożności w przypadku kontaktu z dziko żyjącymi zwierzętami. Okazuje się bowiem, że 27 września br. otrzymano informację o zaatakowaniu turystki przez łosia – klępę. Prawdopodobnie poruszająca się szlakiem kobieta zauważyła łosia i zbliżyła się do niego. Możliwe, że w pewnym momencie znalazła się pomiędzy klępą, a jej młodym. Zaskoczone zwierzę poczuło się zagrożone i zaatakowało.

Tym samym przyłączam się do apelu KPN. Sam byłem świadkiem sceny, jak dwójka harcerzyków zobaczywszy łosia z małym łoszakiem postanowiła zapuścić się za nim w las. Mam nadzieję, że dostali za swoje ;)

Są już witacze!

Przy wjeździe do Kampinoskiego Parku Narodowego pojawiły się już pierwsze witacze w kształcie łosi!

Na razie znalazłem tylko jeden – znajduje się w miejscowości Granica, tuż po zjeździe ze skarpy w kierunku parkingu i muzeum. Jeśli natrafiliście na witacze w innych miejscach, dajcie znać w komentarzach!

Inwazja grzybiarzy!


Dominującym krajobrazem Puszczy Kampinoskiej w ostatnim czasie(oprócz oczywiście pięknych jesiennych scenerii) byli… wszechobecni grzybiarze. Jest ich na pęczki szczególnie we wschodniej części Kampinosu. Kilka deszczowych dni zrobiło swoje. Mimo generalnie suchego roku lasy obrodziły w grzyby. Świadczą o tym wypełnione po brzegi siatki, kosze i wiadra kampinoskich grzybiarzy.
Niestety sytuacja ta powtarza się co rok. Uprzejmie przypomnę, że zgodnie z regulaminem Kampinoskiego Parku Narodowego zbieranie grzybów w Parku jest dozwolone wyłącznie dla ludności zamieszkującej jego teren! Rzut oka na rejestracje samochodów, które licznie przybyły na puszczańskie parkingi udowadnia, że raczej byli oni w mniejszości (a pojawiali się nawet gości z innych województw!).

Przypominam więc garść informacji z lekcji biologii z podstawówki! Zbieranie grzybów przez ludzi wcale nie sprzyja przyrodzie. Po pierwsze, utrudnia to ich rozmnażanie. Po drugie, żeby zebrać grzyby, musimy zejść ze szlaku i niszczymy ściółkę. Po trzecie, grzyby są pożywieniem dla innych mieszkańców Puszczy.

Dlatego dziwię się wielce, że już od wielu lat władze Kampinoskiego Parku Narodowego nie robią nic, żeby zapobiegać pladze grzybiarzy. Na wstępie przydałaby się akcja informacyjna. W dalszej kolejności strażnicy powinni ruszyć w teren – najpierw upominając grzybiarzy, a później wlepiając im mandaty (no i w ten sposób będziemy mieli niezły przychód dla KPN!).

A w całej sprawie oprócz bezczynności władz Parku dziwi mnie jeszcze to, dlaczego grzybiarze nie mogą wybrać innych lasów do realizowania swojego hobby – jest ich przecież dookoła Warszawy co nie miara!