niedziela, 17 marca 2013

Kolejowa Puszcza Kampinoska. Część II. Powiatowa Kolej Sochaczewska

W poprzednim wpisie pisałem pierwszy kolejowym epizodzie kolejowym w Puszczy Kampinoskiej, czyli o kampinoskiej kolejce leśnej. Przypomnę, że jej powstanie było bezpośrednio związane z okupacją podczas I wojny światowej. Drugi epizod kolejowy także jest związany z tym konfliktem, a w zasadzie jego skutkami.

Widoczne rozgałęzienie torów do Wyszogrodu oraz Piasek Królewskich, 
mapa WIG z lat 30., skala 1:100 000

Podczas I wojny światowej Sochaczew był areną bardzo zaciętych walk. W ich wyniku miasto uległo sporym zniszczeniom, które po zakończeniu wojny należało naprawić, a do tego – jak wiadomo – potrzebne były surowce, przede wszystkim drewno. W ówczesnych czasach logiczną konsekwencją było sięgnięcie po zasoby pobliskiej Puszczy Kampinoskiej. By ułatwić jej eksploatację zdecydowano się wybudować wąskotorową linię kolejową. Początkowo zakładano, że będzie to kolej konna, ale plany zmieniło pozyskanie używanych parowozów. Lokomotywy, jakie udało się zdobyć, zdeterminowały także rozstaw torów kolei, czyli 750 mm.

Zejście się sochaczewskiej kolejki z kolejką leśną w okolicach tartaku w Piaskach Królewskich, mapa WIG z lat 30., skala 1:100 000

To samo miejsce, ale w skali 1:25 000

Decyzję o budowie podjęto w kwietniu 1919 roku. Pierwszy odcinek, Sochaczew Wąskotorowy-Tułowice, powstał w 1921 roku i od razu zaczęto przewóz drewna tą trasą. Oficjalne otwarcie linii nastąpiło we  wrześniu 1922 r. Rok później tory dociągnięto do tartaku w Piaskach Królewskich, gdzie kończyła się wybudowana kilka lat wcześniej kolejka leśna. Obie te sieci torów nie były jednak ze sobą połączone, gdyż miały różne rozstawy torów – 750 mm i 600 mm.

Stacje (tu widoczna stacja Kromnów) były nawet w środku lasu, 1:25 000

W 1924 r. wybudowano odnogę sochaczewskiej kolejki prowadzącą do drewnianego mostu w Wyszogrodzie. Odcinek ten miał służyć bardziej do transportu pasażerskiego, a nie towarowego, choć generalnie należy podkreślić, że mimo niewielkiej prędkości pociągów (ok. 30 km/h) były one ważnym  środkiem lokomocji dla okolicznych mieszkańców. W okresie międzywojennym praktycznie nie było tam utwardzonych dróg, a pierwsze PKS-y zaczęły tam kursować dopiero w latach 70.!

Stacja końcowa w lewobrzeżnym Wyszogrodzie, widoczny trójkąt do zawracania

Oprócz pasażerów sochaczewska kolejka woziła: drewno, piasek, płody rolne i węgiel. Największe przewozy przypadły na lata 30. oraz 1945–50 r. Zależnie od koniunktury różne były też koncepcje dotyczące funkcjonowania kolei sochaczewskiej, od pomysłu likwidacji w okresie wielkiego kryzysu lat 30. do planów rozbudowy linii w kierunku Gostynina oraz połączenia z kolejką cukrowni Michałów k/Leszna. W roku 1949 Powiatowa Kolei Sochaczewska została przejęta przez Polskie Koleje Państwowe i otrzymała nazwę Sochaczewska Kolej Dojazdowa (SKD).

Po II wojnie światowej szybko rozwijający się transport samochodowy coraz bardziej pomniejszał znaczenie SKD, stąd PKP coraz głośniej rozważały likwidację tej linii. Pomysł ten stał się faktem 30 listopada 1984 roku o godzinie 15:35. Wówczas z Sochaczewa do Wyszogrodu wyruszył ostatni kurs SKD, który – co ciekawe – był bezpłatny i cieszył się bardzo dużym powodzeniem. Jednocześnie dzięki staraniom fascynatów kolejnictwa udało się przekonać PKP, by nie rozbierać całkowicie tej wyjątkowej linii, ale przekazać ją Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.

Co zostało z Sochaczewskiej Kolejki Dojazdowej? Od maja do września w weekendy kolejka jest otwarta dla turystów na odcinku Sochaczew-Wilcze Tułowskie (czyli do zachodniego krańca Puszczy Kampinoskiej). Z racji narastających problemów Muzeum Kolejnictwa rok temu start kolejnego sezonu stanął jednak pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście ostatecznie pociągi jeździły, ale można się spodziewać, że taki suspens będzie się powtarzać.


W przypadku reszty torów sytuacja wygląda jak na zdjęciu powyżej albo i gorzej. Tory już mocno pozarastały, także wznowienie kursów na odcinkach Wilcze Tułowskie-Piaski Królewskie oraz Tułowice-Wyszogród jest już raczej nierealne. Zresztą w tym pierwszy przypadku nie byłaby to już nawet kwestia braku pieniędzy, ile ochrony przyrody w KPN. Polecam więc przejechać się sochaczewską kolejką póki jeszcze jeździ! Innym ciekawym pomysłem jest wycieczka śladami kolejki. Można zacząć w Sochaczewie obok stacji kolejowej, dalej kierujemy się drogą wojewódzką 705 do Tułowic (tu do dziś zachowało się rozgałęzienie torów). Dalej możemy jechać na wschód  albo czerwonym szlakiem, albo lokalną drogą asfaltową do Famułek Królewskich. Następnie kierujemy się żółtym szlakiem rowerowym, a na węźle szlaków wybieramy znaki niebieskie. Tak docieramy do Piasek Królewskich, czyli dawnego tartaku. Ale rowerzystów ostrzegam – trasa ta jest mocno zapiaszczona!

Źródła:
1) Mapy: www.mapywig.org
2) Wikipedia – Sochaczewska Kolej Muzealna
3) Oficjalna strona sochaczewskiej kolejki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz