środa, 8 maja 2013

Raport ze szlaków: już bzyczą!

W średniowieczu posłańców ze złymi wiadomościami często wieszano. Mam nadzieję, że mi tego oszczędzicie. Otóż z lekkim poślizgiem*, ale w Puszczy Kampinoskiej już pojawiły się komary...i to dużo. Na razie jeszcze są mało agresywne, ale już za kilka dni z pewnością nie będą już dla turystów miłosierne. Wybierając się więc do kampinoskich lasów nie zapominajmy o akcesoriach z obrazka obok.

Na razie wiele wskazuje na to, że warunki pogodowe będą sprzyjały tym bzyczącym cholerstwom. Po ostatnim długim weekendzie w Puszczy zrobiło się sporo kałuż. Na przykład na żółtym szlaku z Truskawia do Zaborowa Leśnego (za Kapturową Górą – fot.) oraz na niebieskim szlaku w okolicach Budy Zaborowskiej. Zapewne podtopień jest znacznie więcej i - jakby tego było mało - w najbliższych dniach jeszcze ich przybędzie. Prognozy wskazują bowiem, że w weekend może spaść nawet ponad 20 litrów wody na metr kwadratowy. Można się oczywiście pocieszać, że w tym roku meteorolodzy dość często dają ciała ;).

* zazwyczaj "sezon komarowy" rozpoczyna się na przełomie kwietnia i maja

poniedziałek, 6 maja 2013

Kolejowa Puszcza Kampinoska. Część 3,5, czyli errata palmirska

W poprzednim "kolejowym wpisie" pisałem o kolei młocińskiej, która biegła z Dworca Gdańskiego przez Łomianki do Palmir (miejscowości, a nie cmentarza). Wspomniałem także  o tym, że w wielu źródłach podaje się, że kolej ta biegła dalej wgłąb Puszczy, w okolice obecnego cmentarza w Palmirach. Potwierdzają to zresztą liczne, typowo kolejowe nasypy w tej części lasu. Wątpliwości zasiewa jednak fakt, że tych linii kolejowych nie widać nigdzie na mapach, choć można na nich znaleźć odcinek z Warszawy do Palmir.

W sukurs przyszedł jeden z czytelników bloga, a konkretnie pan Marek Zieliński, współtwórca wartościowej witryny "Archiwum Map Wojskowego Instytutu Geograficznego", z której zasobów zresztą kilka razy na tym blogu już korzystałem. Przysłał on zdjęcie mapy w skali 1:25 000, na której jak na dłoni widać, że bocznice kolejowe wewnątrz Puszczy Kampinoskiej nie dość, że faktycznie były, to było ich całkiem sporo. Poniżej zamieszczam mapę w oryginale (po lewej) i w wersji nieco przeze mnie przerobionej (po prawej), tak aby lepiej widać było linie kolejowe (różowa kreskowana linia) oraz ważniejsze drogi (na żółto).




Marek Zieliński wyjaśnia że przedmiotowa mapa jest opracowaniem amerykańskim z lat 50. Co ciekawe, jest to jednak nic innego jak przedruk niemieckiej mapy topograficznej najprawdopodobniej z 1944 roku. Jak dodaje, istnieje także podobna mapa, jeszcze z końca lat 30. XX wieku wydana w ramach serii Befestigungskarte Polen 1:25 000 jako element przygotowania do inwazji na nasz kraj.

Bocznice kolejowe wgłąb lasu wybudowano w tym samym czasie co resztę linii do Warszawy, czyli w okolicach 1929 roku. Inaczej jednak niż kolejki leśne w zachodniej części Puszczy Kampinoskiej, infrastruktura ta nie miała służyć wywozowi drewna (a przynajmniej nie był to główny cel), ale obsłudze magazynów broni, które pod koniec lat 20. zlokalizowano w okolicach Palmir w ramach przygotowań do ewentualnego kolejnego starcia z wojskami radzieckimi. Pozostałości po tych magazynach można zobaczyć jeszcze dziś, przede wszystkim w okolicach cmentarza w Palmirach, na węźle szlaków koło Ćwikowej Góry.

Jak można przeczytać w przewodniku Lechosława Herza, wzdłuż 16 bocznic powstało kilkaset magazynów broni, a cały kompleks ogrodzono 2,5-metrowym płotem z drutem kolczastym i strzegli go zarówno wartownicy cywilni, jak i wojskowi. Co ciekawe, bycie takim wartownikiem cywilnym było wówczas przedmiotem zazdrości, gdyż oznaczało stabilną i dobrze płatną pracę.

Magazyny nie spełniły jednak swojej roli. Po pierwsze, atak na Warszawę nastąpił od zachodu, a po drugie, Niemcy wiedzieli o magazynach, stąd niemieckie lotnictwo część z nich zniszczyło we wrześniu 1939 roku. Nie zmienia to faktu, że w pierwszych dniach wojny z Palmir do Warszawy dzięki tej linii kolejowej dotarło około stu wagonów amunicji.

Jak dodaje Lechosław Herz, przykrą konsekwencją nalotów na te tereny były poważne zniszczenia w środowisku Puszczy Kampinoskiej, m.in. kompleksu wydm Ćwikowej Góry.

Do dziś po tych 16 bocznicach zostały w zasadzie tylko nasypy. Warto zwrócić uwagę, że po niektórych z nich biegną obecnie szlaki turystyczne, np. czerwony z cmentarza w Palmirach na wschód, czarny z tego samego miejsca na zachód czy Kampinoski Szlak Rowerowy w okolicach Palmir i Kaliszek. Ponadto na aktualnych mapach Kampinoskiego Parku Narodowego wyraźnie widać dawny układ torów, który teraz tworzą ścieżki o charakterystycznym łukowym przebiegu.