piątek, 31 maja 2013

Wkrótce ruszy remont ul. Mościckiego w Lipkowie

Jeszcze w czerwcu ma się rozpocząć remont ulicy Mościckiego prowadzącej z Lipkowa do Starych Babic. Oto komunikat powiatu warszawskiego zachodniego w tej sprawie:

Powiat Warszawski Zachodni otrzymał 2,1 mln zł na przebudowę ul. Mościckiego w gminie Stare Babice. Umowa została podpisana 26 kwietnia 2013 r. w Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie. Modernizacja drogi Zielonki Wieś – Lipków będzie realizowana w ramach „Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych” czyli z tzw. „Schetynówki”. 

Droga jest przykładem dobrej współpracy samorządów. Inwestycja będzie w 50% finansowana z budżetu państwa, 25% kosztów pokryje Gmina Stare Babice, a pozostałe 25% Powiat Warszawski Zachodni. Wsparcie finansowe Gminy ma w tym przypadku podwójne znaczenie – spowodowało ono zarówno realną pomoc finansową w realizacji tej inwestycji (w kwocie około 1 mln zł), jak i przyznanie 5 punktów w punktacji Komisji Wojewody Mazowieckiego, która oceniała złożone wnioski dotyczące dofinansowania.

 Warto wiedzieć, że ul. Mościckiego znalazła się na 12 miejscu listy rankingowej, a tylko 14 zadań otrzymało dofinansowanie. Gdyby wniosek uzyskał 0,5 punktów mniej, inwestycja z powodu braku funduszy nie zostałaby wykonana. Powiat składał również wniosek dotyczący dofinansowania modernizacji ul. 3 Maja w Izabelinie, ale mimo wsparcia gminnego samorządu, komisja wojewody przyznała tej inwestycji mniej punktów.

Ul. Mościckiego zostanie wybudowana praktycznie od podstaw. Z uwagi na jej słabą podbudowę, nawierzchnia będzie zerwana i ulica zostanie wykorytowana. Po wykonaniu podbudowy z tłucznia nastąpi położenie warstw asfaltowych, jednocześnie droga uzyska odpowiednie odwodnienie i powstanie przy niej chodnik. Długość omawianego odcinka ulicy wynosi 1,6 km. Jego wykonanie wg kosztorysu inwestorskiego wyceniono na 4,2 mln zł. Koszt inwestycji podnosi znacznie budowa odwodnienia, jednak życie uczy nas, że jest to konieczność. Instalacja odwadniająca sprawdziła się na ul. Sienkiewicza, która z ul. Mościckiego tworzy jeden ciąg komunikacyjny. Wcześniej ul. Sienkiewicza była po opadach deszczu podtapiana.

czwartek, 30 maja 2013

Raport z podlanych szlaków

W ciągu ostatnich kilku dni w okolicach Warszawy spadło tyle deszczu, co z reguły przez cały miesiąc. Jakie są tego skutki na kampinoskich szlakach?

Mniejsze, niż się spodziewałem. Wprawdzie na szlakach, na których miałem dziś okazję być, gdzieniegdzie były małe lub średnie kałuże, ale z przejściem nie ma większych problemów. Generalnie: umiarkowanie sucho.

Z drugiej strony trzeba jednak dodać, że wyraźnie przybyło wody w bagnach. Jeszcze jakieś dwa tygodnie temu na kładce na czarnym szlaku w okolicach "Cyganki" w zasadzie nie było już w ogóle wody. Teraz nie dość, że jest na długości całej kładki, to jeszcze dość wartko płynie. To samo dotyczy szlaków w okolicach OOŚ Sieraków (czyli Kotliny Cichowęża). Tak więc nic tylko czekać na ładną pogodę i cykać foty. A jeśli jakieś już macie, ślijcie na profil Puszczy na Facebooku! Z chęcią je opublikujemy!

I jeszcze jedno... ktoś ostatnio pytał, czy aby przypadkiem w Puszczy nie ubyło komarów. Niestety, nie ubyło. Po 3-5 sekundach stania już obsiadają łajzy człowieka i gryzą.

wtorek, 28 maja 2013

Do Puszczy Kampinoskiej w długi weekend?

Kolejny w tym roku długi weekend za pasem! Czy pogoda będzie sprzyjać wypadom do Puszczy?

Niestety, prognozy wskazują, że pogoda ma być w kratkę, ale na pewno nie ma co liczyć na upały, raczej na nieco ponad 20 st. C. Przed wyruszeniem na szlak polecam więc zerknąć na szczegółowe, krótkoterminowe prognozy, najlepiej ICM. Co bardziej obeznani z meteorologią mogą się także podeprzeć publikowanymi prawie "na żywo" danymi z radarów meteo oraz informacjami o wyładowaniach atmosferycznych
Przypominam także, że w ciągu ostatnich dni w okolicach Warszawy spadło blisko 70 litrów wody na każdy metr kwadratowy, czyli więcej niż miesięczna norma. Nie zdziwmy się więc, jeśli na szlaku będą kałuże.

Dobrym rozwiązaniem na niepogodę może być wypad do muzeum w Palmirach. Jak informuje ta placówka, będzie ono otwarte również w czwartek, czyli Boże Ciało!

Kolejowa Puszcza Kampinoska, cz. IV, czyli Pendolino przez Puszczę

Tak się składa, że w tym tygodniu zaprezentowano szybkie pociągi Pendolino, które ze kilka miesięcy trafia na Polskie tory, by docelowo kursować z prędkością nawet 220 km/h pomiędzy Gdańskiem a Warszawą i Katowicami oraz Krakowem. No dobrze, ale co to ma wspólnego z Puszczą Kampinoską? Ano to, że gdyby nie kłopoty polskiej gospodarki, pociągi te mogłyby mknąć przez Kampinoski Park Narodowy!

Zacznijmy od tego, że w latach 1971-77 komunistyczne władze wybudowały Centralną Magistralę Kolejową zwaną także CMK-ą. Biegła ona z Grodziska Mazowieckiego do Zawiercia, znacznie skracając czas przejazdu pomiędzy Warszawą, a Górnym Śląskiem i Krakowem.

W planach było przedłużenie tej linii dalej na północ – z okolic Żyrardowa biegłaby przez Wyszogród, Płock, Sierpc i Brodnicę do Malborka i dalej po starych torach do Trójmiasta. W okolicach Żyrardowa (a konkretnie w Jaktorowie) powstało nawet kilka obiektów inżynieryjnych pod tą inwestycję. Pech chciał, że pod koniec lat 70. polska gospodarka znalazła się w kiepskim stanie i inwestycji nigdy nie dokończono.

Ale to chyba nawet lepiej, bo miała ona biec w granicach Kampinoskiego Parku Narodowego! Mimo wielu intensywnych poszukiwań na razie nie udało mi się znaleźć szczegółowego planu przebiegu tej linii (zwanej CMK-Północ lub CMK-bis) przez Puszczę Kampinoską. Z niezbyt wyraźnego schematu wiadomo mi jedynie, że biegłaby ona przez zachodnie krańce Parku, a więc gdzieś zapewne w okolicach Lasocina, Miszor czy Tułowic. Co ciekawe, ów schemat pochodzi ze stosunkowo niedawno uchwalonych planów zagospodarowania woj. mazowieckiego! Z tego, co wiem, już tej linii tam nie ma. I całe szczęście. Droga wojewódzka 579 z Błonia do Kazunia aż nadto udowadnia, jak bardzo szkodliwe są szlaki komunikacyjne przecinające Puszczę Kampinoską!

To już ostatni, miejmy nadzieję, odcinek postów o kolejowych epizodach w Puszczy Kampinoskiej. "Miejmy nadzieję", bo nigdy nie wiadomo, co może jeszcze strzelić do głowy naszym decydentom. Wszystkie cztery odcinki udowadniają jednak, że Puszcza Kampinoska dość skutecznie opiera się ekspansji  tej formy transportu :).