poniedziałek, 16 września 2013

Na grzyba ten zakaz?

Plik:Mushroom-IMG 3203.JPGPiątek w południe, zachodnia część Puszczy Kampinoskiej znana z niewielkiej liczby turystów. Pogoda pod psem. Pochmurno, dość zimno, a do tego zanosi się na deszcz. W lesie pewnie pustki – domyślam się. Ku mojemu zdziwieniu wszystkie mijane parkingi zapełnione, jak podczas letniego weekendu ze świetną pogodą. Co się dzieje?

Zagadka tak wysokiej frekwencji rozwiązuje się, gdy wjeżdżam do lasu, a mój nos porusza intensywny zapach grzybów. Chwilę dalej, tuż przy szlaku, napotykam dorodne, jadalne grzyby. Obok nich oczywiście zastępy grzybiarzy uginający się pod ciężarem zebranych grzybów. Tak! Sezon mamy w tym roku wyjątkowy!

Stali czytelnicy tego bloga wiedzą już, że dość krytycznie odnoszę się do tego corocznego zjawiska, choćby z tego względu, że to łamanie regulaminu parku narodowego. Patrząc jednak, jak wszyscy mają ten zakaz i jego egzekwowanie w nosie, a służby Parku Narodowego niewiele w tej sprawie robią (lub mogą zrobić) i we mnie rośnie obojętność. Ot, taki folklor, który kampinoskiej przyrodzie z pewnością nie pomaga, ale też raczej nie wyrządza jakichś wielkich szkód – myślę sobie coraz częściej.

Ale może się mylę? Ciekaw jestem, co Ty, drogi czytelniku, sądzisz o grzybobraniu w Puszczy Kampinoskiej. Zapraszam do głosowania, wyniki już wkrótce.

PRZEJDŹ DO ANKIETY


Festiwal nauki znów zawita do Puszczy Kampinoskiej