czwartek, 16 stycznia 2014

Jak daleko może sięgnąć powódź?

Zgodnie z unijnym prawem polskie władze udostępniły pod koniec 2013 roku mapy ryzyka i zagrożenia powodziowego (dostępne na geoportalu KZGW w formie dokumentów PDF). Po pierwsze, mają one pokazywać obszary zagrożone zalaniem raz na 10, 100 i 500 lat. Po drugie, prezentują potencjalne straty i zagrożenia wynikające z przejścia przez dany teren fali powodziowej. Co z tych map wynika dla Puszczy Kampinoskiej?

Pozornie nic. Można z nich bowiem wyczytać, że powodzią zagrożone są wyłączone tereny położone między wałami, gdzie przecież nikt nie mieszka. Zachęcam jednak, by na portalu, gdzie udostępniono te mapy włączyć warstwę WORP (wstępna ocena ryzyka powodziowego). Pokazuje ona tereny zagrożone zalaniem co 500 lat, ale już bez uwzględnienia konstrukcji przeciwpowodziowych. Wówczas okazuje się, że gdyby – odpukać – wały zostały przerwane, zalane mogły by być tereny położone w samym środku Puszczy Kampinoskiej, blisko 10 km od Wisły. Na przykład cała miejscowość Górki!



Ale w sumie informacje te nie powinny nikogo dziwić. Przecież niemal cała Puszcza leży w pradolinie, którą jeszcze kilka tysięcy lat temu płynęła sobie Wisła. Co więcej, jeszcze kilka wieków temu tereny położone kilka kilometrów od Wisły były regularnie zalewane, co przyciągnęło na te tereny osadników niemieckich, zwanych Olenrów. Dla nich powodzie nie były kataklizmem, ale narzędziem do użyźniania gleb.

 Ciekawostką w tym temacie może być także nazwa miejscowości Wiersze. Wcale nie pochodzi ona od utworów literackich, ale – ponoć – tak niegdyś nazywano pewne elementy sieci rybackich. Dziś trudno uwierzyć, że dawniej można było tam łowić ryby, ale mapy powodziowe pokazują, że miejscowość ta znajduje się na granicy obszaru ryzyka powodziowego.

1 komentarz:

  1. Chyba ostatnia taka powódz w puszczy miała miejsce w latach czterdziestych,a potem zbudowano wały.Na razie wytrzymują.A ci osadnicy to byli nie tylko Niemcy,ale także mennonici rodem z Holandii.Tacy jak w filmie,,Ciche Światło"...

    OdpowiedzUsuń