sobota, 18 stycznia 2014

Komunikat narciarski

Wreszcie mocniej sypnęło śniegiem. Czy można już więc jeździć na nartach biegowych po Puszczy Kampinoskiej?

To zależy. Jeśli ktoś oczekuje większego komfortu, to lepiej niech się wstrzyma do kolejnych opadów (ponoć mają być już w niedzielę). W Puszczy wprawdzie śniegu sporo, ale na samych szlakach nie brakuje również lodu, błota i kałuż. Komfort jazdy jest więc ograniczony, choć dziś (tj. w sobotę) widać było, że dla niektórych fanów tego sportu to nie problem.

Przy okazji nadejścia zimy w Puszczy rozpoczęły się biegówkowe imprezy sportowe. W ten weekend w Julinku czekają nas zawody z okazji 55-lecia Kampinoskiego Parku Narodowego. W kolejny weekend w tym samym miejscu ruszy Rajd Szlakiem Powstańców Styczniowych. Plakat imprezy na rysunku obok.

czwartek, 16 stycznia 2014

Jak daleko może sięgnąć powódź?

Zgodnie z unijnym prawem polskie władze udostępniły pod koniec 2013 roku mapy ryzyka i zagrożenia powodziowego (dostępne na geoportalu KZGW w formie dokumentów PDF). Po pierwsze, mają one pokazywać obszary zagrożone zalaniem raz na 10, 100 i 500 lat. Po drugie, prezentują potencjalne straty i zagrożenia wynikające z przejścia przez dany teren fali powodziowej. Co z tych map wynika dla Puszczy Kampinoskiej?

Pozornie nic. Można z nich bowiem wyczytać, że powodzią zagrożone są wyłączone tereny położone między wałami, gdzie przecież nikt nie mieszka. Zachęcam jednak, by na portalu, gdzie udostępniono te mapy włączyć warstwę WORP (wstępna ocena ryzyka powodziowego). Pokazuje ona tereny zagrożone zalaniem co 500 lat, ale już bez uwzględnienia konstrukcji przeciwpowodziowych. Wówczas okazuje się, że gdyby – odpukać – wały zostały przerwane, zalane mogły by być tereny położone w samym środku Puszczy Kampinoskiej, blisko 10 km od Wisły. Na przykład cała miejscowość Górki!



Ale w sumie informacje te nie powinny nikogo dziwić. Przecież niemal cała Puszcza leży w pradolinie, którą jeszcze kilka tysięcy lat temu płynęła sobie Wisła. Co więcej, jeszcze kilka wieków temu tereny położone kilka kilometrów od Wisły były regularnie zalewane, co przyciągnęło na te tereny osadników niemieckich, zwanych Olenrów. Dla nich powodzie nie były kataklizmem, ale narzędziem do użyźniania gleb.

 Ciekawostką w tym temacie może być także nazwa miejscowości Wiersze. Wcale nie pochodzi ona od utworów literackich, ale – ponoć – tak niegdyś nazywano pewne elementy sieci rybackich. Dziś trudno uwierzyć, że dawniej można było tam łowić ryby, ale mapy powodziowe pokazują, że miejscowość ta znajduje się na granicy obszaru ryzyka powodziowego.

środa, 15 stycznia 2014

OOŚ „Granica” ma patrona

Postanowieniem dyrektora Kampinoskiego Parku Narodowego obszarowi ochrony ścisłej „Granica” zostało nadane imię Witolda Jana Kowalczewskiego – nadleśniczego Nadleśnictwa Kampinos w okresie od 2 czerwca 1942 roku do 28 lutego 1945 roku, podporucznika Armii Krajowej ps. „Bohusz” oraz „Szwarc”.

Postanowienie wchodzi w życie w dniu 16 stycznia 2014 r. w 55 rocznicę utworzenia Kampinoskiego Parku Narodowego. Dodajmy, że OOŚ „Granica” to jeden z cenniejszych przyrodniczo obszarów KPN-u. To właśnie tam w latach 30. XX wieku założono jeden z pierwszych rezerwatów przyrody w Puszczy Kampinoskiej.

Życiorys Witolda Jana Kowalczewskiego zaczerpnięty ze strony KPN-u
Mgr inż. Witold Jan Kowalczewski urodził się 5 lipca 1900 r. w Zgierzu w rodzinie inteligenckiej, jako syn Albina Wojciecha i Jadwigi z Modlińskich. W 1918 r. podjął studia w Wyższej Szkole Lasowej we Lwowie, gdzie jako student – ochotnik wstąpił 2 listopada do Wojska Polskiego. W listopadzie 1918 r. jako orlę lwowskie, będąc celowniczym karabinu maszynowego, dzielnie, bohatersko bronił Lwowa przed Ukraińcami. 21 listopada 1918 r. został ciężko ranny i na podstawie decyzji lekarskiej z 5 lipca 1921 r. zwolniony z wojska jako inwalida wojenny z 60% utratą zdrowia. Za obronę Lwowa otrzymał Krzyż Walecznych (1921r.), Krzyż Obrony Lwowa z legitymacją nr 301 oraz Medal (1933 r.) i Krzyż (1938 r.) Niepodległości.
W latach 1921 – 1925 studiował na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, gdzie 24 czerwca 1925 r. uzyskał dyplom inżyniera leśnika.
Pracę zawodową rozpoczął w drugiej połowie 1925 r. w dobrach Jadowskich k. Sulejowa, następnie pracował w Nadleśnictwie Olsztyn (pow. częstochowski), w nadleśnictwie Grodzisko w Zagórzu i jednocześnie w Szkole dla Leśniczych w Zagórzu (pow. częstochowski).
W 1928 r. zawarł związek małżeński z Marią Mirosławą Jasnorzewską.
W 1931 r. został służbowo przeniesiony do Nadleśnictwa Lipno z siedzibą w Skępem. 1 kwietnia 1939 r. został nadleśniczym Nadleśnictwa Popioły w Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu. Wybuch II wojny światowej i represje leśników niemieckich w nadleśnictwa Aschenorte (Popioły) spowodowały Jego ewakuację z rodziną do Warszawy, gdzie przez kilka miesięcy mając własne konie, zarabiał wożeniem drewna z lasów chojnowskich do Warszawy. 15 lutego 1940 r. został gajowym w majątku Boglewice należącym do Bersonowej. Kowalczewscy zamieszkali w folwarku Osiny i wkrótce zostali zaprzysiężeni przez Powiatową Komendę ZWZ – AK w Grójcu przyjmując pseudonimy „Bohusz” później „Szwarc”, a żona Maria Mirosława „Grażyna”. Wiosną 1941 r. Forstmeister Buseck – Busecki, który powołał Go wcześniej na leśniczego kilku majątków, zatrudnił Go jako nadleśniczego nadleśnictwa Boglewice.
2 czerwca 1942 r. inż. W. Kowalczewski objął nadleśnictwo Kampinos po przeniesionym karnie do Boglewic inż. Stanisławie Richterze – nadleśniczym Kampinosu od 1927 r. Forstmeister zapytał W. Kowalczewskiego, gdy Ten wyrażał pewne zastrzeżenia do zmiany miejsca pracy: „Co Pan woli Kampinos czy Treblinkę?” W Puszczy Kampinoskiej pracował do 28 lutego 1945 r.
Od 1 marca 1945 r. do 31 lipca 1950 r. inż. W. Kowalczewski pracował jako nadleśniczy nadleśnictwa Lidzbark, potem krótko w Centralnym Zarządzie Lasów Państwowych w Warszawie, od stycznia 1951 r. do 31 stycznia 1952 r. w Biurze Zalesień Terenów Warszawskiego Zespołu Miejskiego w Wydziale Rolnictwa i Leśnictwa Prezydium Rady Narodowej m.st. Warszawy.
Od 2 lutego 1952 r. do 31 grudnia 1965 r. pracował w Naczelnej Radzie Odbudowy m.st. Warszawy i Społecznym Funduszu Odbudowy Kraju i Stolicy. Stalinowskie represje wobec przedwojennych wykształconych leśników i AK-owców zmusiły Go do pracy poza służbą leśną.
Mgr inż. Witold Jan Kowalczewski był wybitnym leśnikiem, patriotą, bez reszty oddany Ojczyźnie i Narodowi. Kiedy trzeba było, jako orlę lwowskie bronił Lwowa. Mimo 60% utraty zdrowia w tej walce nie pobierał renty. Kształcił się i pracował samodzielnie, zarabiając uczciwie na utrzymanie własne i swojej rodziny.
W okresie II wojny światowej zarówno w Nadleśnictwie Boglewice w obwodzie „Głuszec” (pow. grójecki), jak i w Nadleśnictwie Kampinos w obwodzie AK „Skowronek” (pow. sochaczewski) należał do czołowych postaci podziemnej organizacji zbrojnej ZWZ – AK. W obwodzie „Głuszec” był organizatorem konspiracji w wielu miejscowościach, ułatwiał znalezienie pracy i mieszkania członkom konspiracji, zatrudniał na stanowiskach robotników leśnych młodzież akademicką i oficerów W.P., udostępniał budynki nadleśnictwa na szkolenia konspiracyjne (kursy podchorążych) i na drukarnię pierwszego w obwodzie konspiracyjnego tygodnika „Dzwon Polski”. Na stanowisku komendanta straży przeciwpożarowej i przeciwlotniczej zatrudnił mjr. Józefa Jodłowskiego ps. „Klon” – komendanta obwodu „Głuszec”, co ułatwiało mu poruszanie się po terenie obwodu i organizację AK-owskiej konspiracji.
W nadleśnictwie Kampinos, w lesie, w budynkach, innych obiektach (tartak Zamczysko) odbywały się konspiracyjne odprawy wysokich dowódców i komendantów AK, szkolenia podchorążych i podoficerów, znajdowały się magazyny i skrytki broni i radiostacji, ukrywano zbiegłych z niewoli jeńców radzieckich oraz partyzantów. Inż. Kowalczewski wchodził w skład Rady Kwatermistrzostwa Obwodu „Skowronek”, był dowódcą plutonu AK.
W 1943 i 1944 roku osobiście był inicjatorem i przewodnikiem w czasie rozpoznania przez dowódców AK obiektów strażnicy celnej w Cisowym i tartaku w Piaskach, które później zostały zaatakowane przez oddziały AK. W 1944 r. zorganizował rozpoznanie rozmieszczenia baterii artylerii przeciwlotniczej przy drodze Kampinos-Paprotnia, radiostacji niemieckiej i lotniska w Teresinie.
W nadleśnictwie Kampinos zatrudniano ok. 680 robotników, gdy legalna ilość etatów robotniczych wynosiła 80. Fikcyjne zatrudnienie kilkuset osób chroniło ich przed niemieckimi represjami. Nadleśniczy potrafił załatwić dla robotników dodatkowe przydziały żywności, a dla budowniczych kolejki leśnej zapłatę za pracę w postaci żywności i zgodę na jej przewóz do Nadleśnictwa przez kordon wojskowy otaczający Puszczę. Ułatwiało to przewóz dodatkowego zaopatrzenia dla grupy AK „Kampinos” organizowanego w obwodzie „Skowronek”. W latach 1943 – 1944 skutecznie bronił swoich pracowników, miejscową ludność i powstańców po bitwie pod Jaktorowem, którzy schronili się w Puszczy przed aresztowaniami, wywózką na przymusowe roboty do Niemiec, do obozów koncentracyjnych, do kazamatów Fortu III w Pomiechówku, skąd niewielu wychodziło z życiem, czy rozstrzelaniem na miejscu. Po Powstaniu Warszawskim w jego domu mieszkało około 30 osób, a ok. 50 partyzantom ukrywającym się w Puszczy zapewniał nocą wyżywienie, a także cywilne ubrania i kenkarty, umożliwiając im wyjście z pacyfikowanej po powstaniu Puszczy.
Po upadku Powstania Warszawskiego organizował także zaopatrzenie w opał dla mieszkańców Warszawy i szpitali powstańczych rozmieszczonych w majątkach ziemskich.
W okresie II wojny światowej inż. Witold Kowalczewski pracując na stanowisku nadleśniczego Nadleśnictwa Kampinos umożliwił setkom osób przeżycie okupacji niemieckiej, a zapewne dziesiątkom uratował życie. W Jego domu w Granicy czas wojny przeżyli m.in. doc. Jerzy Jasnorzewski – geodeta, uczestnik polskiej wyprawy na Spitsbergen w 1957 r., Krzysztof Jażdżewski – przyszły biolog, profesor, rektor Uniwersytetu Łódzkiego, Kazimierz Dobrowolski – przyszły biolog, profesor, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, dyrektor Instytutu Ekologii PAN, wiceminister środowiska – główny konserwator przyrody
Z całej siły bronił zasobów przyrodniczych Puszczy Kampinoskiej, na różne sposoby ograniczał rabunkowy wyrąb lasu. Ochronił m.in. drzewostan utworzonego w 1936 r. rezerwatu przyrody „Granica”, który na polecenie Niemców miał być wycięty. Nadleśniczemu udało się w zamian dostarczyć drewno z innych drzewostanów. W dystrykcie warszawskim Niemcy wycięli w czasie wojny ok. ośmiokrotnie więcej drewna niż pozwalały na to racjonalne podstawy przyrodnicze. W nadleśnictwie Kampinos przekroczenie planów pozyskania wyniosło 4,5 raza. Jest to niewątpliwie zasługa nadleśniczego i kierowanej przez niego załogi pracowniczej Nadleśnictwa, która zakonspirowana w szeregach Armii Krajowej chroniła Puszczę, ofiarnie pracowała na rzecz miejscowej ludności, partyzantów i wszystkich potrzebujących pomocy.
W okresie okupacji Witold Kowalczewski był aresztowany i przesłuchiwany przez żandarmów niemieckich. W tym czasie jego domu i rodziny pilnowało 25 żołnierzy RONA. Kierownik Urzędu Pracy (Arbeitsamtu) Knohl podczas żądania wydania aresztowanych robotników leśnych, naubliżał nadleśniczemu Kowalczewskiemu i strzelił mu pod nogi z rewolweru.
1 kwietnia 1945 r. radziecki Komendant Wojenny w Kampinosie aresztował Kowalczewskiego, który przez 2 miesiące w wiezieniu Urzędu Bezpieczeństwa w Sochaczewie był przesłuchiwany i bity. Wiadomość o aresztowaniu inż. Kowalczewskiego poruszyła pracowników Nadleśnictwa, okolicznych mieszkańców i ich organizacje. Do Urzędu Bezpieczeństwa w Sochaczewie w sprawie Jego uwolnienia wysłano wiele podań, petycji i memoriałów indywidualnych, grupowych i organizacji Stronnictwa Ludowego w Kampinosie. W wystąpieniach tych podnoszono jego wybitne zasługi w obronie ludności i polskiego majątku leśnego przed niemieckim okupantem, a także prawość, sprawiedliwość, szlachetność, bezinteresowność w niesieniu pomocy czy bezkompromisowość w walce z wrogiem.
W latach pięćdziesiątych XX wieku, w latach stalinizmu, co jakiś czas nadleśniczy, a wówczas już pracownik Naczelnej Rady Odbudowy Stolicy Witold Kowalczewski musiał meldować się w Urzędzie Bezpieczeństwa na ul. Sierakowskiego w Warszawie, gdzie za wszelką cenę chciano zmusić Go do przyznania się do przynależności do Armii Krajowej.
Mgr inż. Witold Jan Kowalczewski wszechstronnie zasłużył się dla niepodległości, polskiej przyrody i społeczeństwa. Po okresie różnych represji i krzywd został doceniony za postawę i wybitną pracę, co znalazło swój wyraz w nagrodach Naczelnej Rady Odbudowy Stolicy, srebrnym medalu za zasługi dla łowiectwa, a także w odznaczeniu Go Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Witold Kowalczewski należał do organizacji zawodowych leśników, Polskiego Związku Łowieckiego i Związku Inwalidów Wojennych.
Miał trzech synów.
Zmarł 23 kwietnia 1974 r. w Warszawie. Jest pochowany na Starych Powązkach.
Nadleśniczy Witold Jan Kowalczewski w sposób wybitny zasłużył się dla Puszczy Kampinoskiej w czasach tragicznej okupacji niemieckiej Polski. Jego imię zasługuje na trwałe upamiętnienie.
Wielkie zasługi gospodarza i obrońcy lasu i ludzi, bohaterskiego żołnierza dwóch wojen, człowieka nieskazitelnego charakteru, oddanego bez reszty przez całe życie Ojczyźnie i Narodowi w pełni uzasadniają postanowienie o nadaniu obszarowi ochrony ścisłej „Granica” w Kampinoskim Parku Narodowym imienia mgr inż. Witolda Jana Kowalczewskiego.