wtorek, 11 lutego 2014

I kto tu szkodzi, czyli KPN ripostuje

W październiku zeszłego roku przytoczyłem na tym blogu sejmowe wystąpienie pana Artura Sacharuka reprezentującego mieszkańców otuliny. Streszczając je w kilku słowach, zarzucano w nim, że Kampinoski Park Narodowy nie dość, że szkodzi okolicznym mieszkańcom, to jeszcze niszczy miejscową przyrodę. Później wyraziłem swoją opinię, że wiele z użytych argumentów jest nieprawdziwych lub naciąganych. W przypadku części zarzutów nie byłem jednak w stanie zabrać rzeczowego stanowiska – poprosiłem więc o to Dyrekcję Kampinoskiego Parku Narodowego. Poniżej odpowiedź parku (gdzieniegdzie pozwoliłem sobie dokonać skrótów i dodałem śródtytuły oraz pogrubienia).

Słowem wstępu 
Zwracamy szczególną uwagę, iż w większości opisanych przypadków mieszkańcy otuliny Parku swoimi działaniami sami sobie szkodzą. Obserwujemy to w wielu gminach otuliny Parku, ale szczególnie jest to widoczne we wsiach: Łosia Wólka, Adamówek, Kaliszki, Cząstków, w gminie Czosnów. Na skutek intensywnych przekształceń gruntowych, zasypywania rowów melioracyjnych i lokalnych obniżeń, uszkadzania systemów drenażowych zniszczono możliwość odprowadzania wód opadowych z tych terenów. Nie jest to uciążliwe w latach suchych, z przeciętnie małą ilością opadów, ale w sporadycznych latach „mokrych”, sytuacja komplikuje się. W gminie Czosnów, wskazane tereny, są terenami budowlanymi, a skala przekształceń gruntów jest tu tak znaczna, iż wody z tych terenów nie maja gdzie odpływać. Zablokowane są odpływy w stronę północno-wschodnią (bezpośrednio do Wisły), jak i w kierunku zachodnim (do Łasicy i kanału Ł-9 w zlewni rzeki Bzury). Park jest w stanie wody te przyjąć, ale muszą one do cieków Parku dopłynąć. 

Zbudowano drogi asfaltowe bez przepustów zapewniających spływ wód w kierunku Parku (np. droga Janówek – Łosia Wólka), zniszczono rowy przydrożne, które odprowadzały wodę z dróg i terenów przyległych (np. Kaliszki – Szkoła – Adamówek – Janówek). Część mieszkańców uważa, że Park winien wykopać na swoim terenie nowe rowy dla umożliwienia szybkiego odbioru wód z terenów otuliny z zabudową mieszkaniową. A nie o to chodzi, bowiem brakuje systemu odwadniającego tereny mieszkaniowe, gdzie np. p. Sacharuk zasypuje lokalne obniżenia i odbiorniki tych wód. System wodny Parku jest w obecnym stanie przyjąć wodę. Brakuje odwodnień miejscowości. W ramach planów zagospodarowania przestrzennego (planów lokalnych), rozwiązania kompromisowe są możliwe do osiągnięcia. Wystąpienia na forum sejmowym, z pomówieniami i roszczeniami, współpracy tej nie służą, a na pewno nie wymuszą działań szkodliwych dla przyrody.

Kto jest winny wysokiej wody?
W ocenie członków Stowarzyszenia anomalie pogodowe lat 2010-11 (nadmierne opady i związane z nimi podtopienia gruntów) są efektem działań KPN. Należy zauważyć, iż zarówno dotychczasowe okresowe kontrole resortowe, jak i NIK nie wykazywały nigdy podnoszonych nieprawidłowości w funkcjonowaniu KPN.

Stowarzyszenie organizuje na terenie swojego działania (we wsiach: Łosia Wólka, Adamówek, Kaliszki, Cząstków w gm. Czosnów) różnego rodzaju spotkania z udziałem mieszkańców, władz samorządowych gminy, powiatu i województwa, radnych, posłów na Sejm itp., zapominając jednak zawiadomić o zebraniu Dyrekcję KPN. Taka sytuacja miała miejsce między innymi 11.07.2013 r. na spotkaniu z udziałem posła na Sejm RP, pana prof. Jana Szyszko. Na spotkaniu tym okłamano Profesora, informując go, iż Dyrektor Parku był zaproszony.

Park nie jest zobowiązany ustawą Prawo wodne do konserwacji kanałów i urządzeń melioracyjnych (jazów) w jego granicach. Zadanie to należy do Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, który urządzenia te wykonał. Park urządzeń tych nie przejął, gdyż bieżąca regulacja stanów wód dla potrzeb okolicznego rolnictwa nie jest jego zadaniem statutowym. KPN nie przeciwstawia się konserwacji i utrzymaniu w parametrach projektowych głównych kanałów melioracyjnych (nie rzek – to nie są naturalne cieki), tj. Łasicy i Ł-9, lecz – co należy jeszcze raz podkreślić – nie jest to jego zadaniem statutowym z zakresu ochrony przyrody. W sytuacjach uzasadnionych, np. kryzysowych podtopień w latach 2010-11 Park zaakceptował działania interwencyjne zespołu antykryzysowego utworzonego przez Wojewodę Mazowieckiego, polegające na odcinkowym odmulaniu kanałów Łasica i  Ł-9, a także nie wnosił zastrzeżeń do likwidacji wskazanych przez mieszkańców, a także Stowarzyszenie Mieszkańców, tam bobrowych. Park nie sprzeciwił się również likwidacji kilku tam bobrowych w roku 2012 i 2013, o co również występowało Stowarzyszenie. Park udzielał również zgód na konserwację różnych odcinków kanałów na obszarze parku narodowego przez WZMiUW a także gminne Spółki Wodne w latach 2012 i 2013. Inwestorzy dysponowali odpowiednimi środkami i prace te zostały sprawnie wykonane. Dokumenty w ww. sprawach są dostępne w Dyrekcji KPN.

Bobry do Parku zostały sprowadzone na początku lat 80. przez Instytut Ekologii PAN w Dziekanowie Leśnym, a ich populacja, zgodnie z ogólną tendencja rozwojową, zadomowiła się i intensywnie rozwinęła. Ponieważ jest to zwierzę ustawowo chronione, Park wypłaca odszkodowania za wyrządzane przez nie szkody w obszarze parku narodowego. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie te zwierzęta powinny spokojnie bytować, jeżeli nie na obszarze Parku? KPN nie wnosi zastrzeżeń do likwidacji tam bobrowych w przypadku, gdy zagrażają one zabudowie mieszkaniowej, stabilności dróg, nasypów, czy też wałów przeciwpowodziowych. Były przypadki wystąpień mieszkańców do Ministra Środowiska o rozbiórkę tam bobrowych, o czym wspomniano. Wnioski te Park opiniował pozytywnie.

Oczyszczalnia w Truskawiu: bezpieczna i zgodna z prawem
Kuriozalne jest stwierdzenie, iż oczyszczalnia ścieków „Mokre Łąki” w Truskawiu, w gm. Izabelin, została wykonana bez sporządzenia opracowania oddziaływania na środowisko, operatu wodno-prawnego, itp. Wykonano dla tej inwestycji wszystkie wymagane prawem opracowania i uzyskano stosowne uzgodnienia. Oczyszczalnia jest monitorowana na bieżąco przez odpowiednie służby państwowe, a wyniki badań potwierdzają jej wysoką sprawność techniczną i stopień oczyszczania wyższy od przewidzianych w ustawie, zgodnej z oczekiwaniami i warunkami narzuconymi przez Dyrekcję KPN. Według aktualnego pozwolenia wodnoprawnego oczyszczalnia odprowadza do zbiornika retencyjno-infiltracyjnego 2200 m3/dobę (średnio w ciągu roku) i powoduje to jedynie kilkumilimetrowy wzrost poziomu wód płynących w Rowie Opaskowym Truskawia, będącym dopływem kanału Zaborowskiego i dalej Łasicy. Średnie przepływy (Qśr SSO) dla Łasicy wynoszą około 1,40 m3/s, z tego udział wód z oczyszczalni „Mokre Łąki” wynosi jedynie około 0,025 m3/s, co stanowi 1,78 % wszystkich wód w tym kanale. Na marginesie należy stwierdzić, iż zbiornik oczyszczalni w Truskawiu znajduje się ok. 9 km od terenów wsi Adamówek i Kaliszki, a przy zachodnim kierunku odpływu wód powierzchniowych nie może mieć żadnego wpływu na stany wód w tych wsiach.

Należy podkreślić specyfikę oczyszczalni i zbiornika „Mokre Łąki”, jakimi są wysoki stopień oczyszczania i retencja tych wód dla poprawy parametrów wilgotnościowych tej części Parku. Te zwiększone parametry oczyszczania wynikają z występujących na obszarze KPN siedlisk i gleb, z natury niewymagających dodatkowych dawek biogenów zawartych w wodach pościekowych. Informacja, iż gmina Izabelin nie skorzystała z pieniędzy unijnych przy rozbudowie tej oczyszczalni jest nieprawdziwa, kwota dofinansowania wyniosła ok. 15,175 mln zł (strona Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju).

Flora i fauna pod kontrolą
W KPN prowadzone są różnego rodzaju badania fauny i flory, ale nie potwierdzają one rewelacji zaprezentowanych przez p. Sacharuka. Fluktuacja jest zjawiskiem naturalnym, niektóre gatunki zmniejszają swoje występowanie, inne zwiększają. Często ma to związek ze zmieniającym się poziomem wód podziemnych. Spowodowane przez melioracje obniżenie poziomu wód jest naukowo udowodnione i dlatego w siedliskach i zespołach roślinnych, głównie bagiennych, które najbardziej ucierpiały z tego powodu, planuje się długoterminowo zwiększenie poziomu wód. Dotyczy to jednak wybranych obszarów Puszczy, bez ingerencji w istniejące, jeszcze niewykupione grunty prywatne w granicach KPN, a także bez jakiegokolwiek wpływu na zabudowę terenów otuliny Parku. Tworzone są plany działań,      ale dotychczas w ramach tych projektów nie wbito nawet przysłowiowej „łopaty w ziemię”. W latach 2008-11, realizowano projekt badawczy pt. „Opracowanie metod odtwarzania pierwotnych warunków wodnych Kampinoskiego Parku Narodowego w celu powstrzymania degradacji przyrodniczej i poprawienia stanu bioróżnorodności”, finansowany przez Norweski Mechanizm Finansowy i Mechanizm Finansowy EOG oraz przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wykonane zostały szeroko zakrojone badania naukowe, w efekcie których powstała koncepcja kształtowania odpowiednich warunków wodnych, uwzględniająca potrzeby przyrodnicze i społeczne. W trakcie realizacji ww. projektu prowadzono również spotkania wyjaśniające (przez organizację REC-Polska) z mieszkańcami i władzami samorządowymi gmin otuliny Parku. Niektórzy mieszkańcy zinterpretowali otrzymane informacje jako już prowadzone prace. Bez sporządzenia projektów wykonawczych, uzyskania odpowiednich uzgodnień i decyzji, jak również bez odpowiedniego dofinansowania prace te nie zostaną uruchomione.

Park nieprzerwanie od 55 lat prowadzi ustawową działalność, w tym edukację ekologiczną oraz udostępnia szlaki turystyczne. Nigdy ich nie zawieszał. Zabawna jest interpretacja komunikatu ze strony internetowej Parku, iż „w związku z licznymi podtopieniami szlaków turystycznych mogą wystąpić utrudnienia w poruszaniu się po nich”. Była to jedynie sugestia dla zmiany trasy wycieczki lub zaopatrzenia się w inne obuwie (kalosze). 

Zrównoważony rozwój być musi
W podsumowaniu referatu p. Sacharuk pisze: „W przypadku KPN i otuliny KPN nie ma mowy o zrównoważonym rozwoju. Niszczona jest przyroda. Niszczony jest dobytek i zdrowie mieszkańców”. Podsumowanie to jest zdaniem Parku kontrowersyjne. W roku 2000 obszar Parku i tereny otuliny KPN zostały uznane przez społeczność międzynarodową za Rezerwat Biosfery M&B „Puszcza Kampinoska”. W całym tym obszarze powinny obowiązywać zasady zrównoważonego rozwoju i Park, jako jednostka centralna tego obszaru, realizując swoje zadania statutowe, wypełnia jednocześnie założenia zrównoważonego rozwoju. Natomiast właśnie w gminach (otulinie Parku) zasady zrównoważonego rozwoju nie są w pełni respektowane. Niestety według mieszkańców tych obszarów Rezerwat obejmuje tylko KPN, a na terenie otuliny winno obowiązywać niczym nieskrępowane prawo własności. Aspekty przyrodnicze, ekofizjograficzne są marginalizowane, a postępowanie Parku, aby prawa wszystkich stron (w tym również prawo ochrony przyrody) przy wydawaniu decyzji budowlanych były respektowane, są odbierane jako zamach na podstawowe prawa własności.

Prawo własności? Tak, ale nie wolna amerykanka

Według ustawy o ochronie przyrody prawo własności jest ograniczone, gdyż w Parku obowiązuje zakaz budowy lub rozbudowy obiektów budowlanych i urządzeń technicznych, z wyjątkiem obiektów i urządzeń służących celom parku narodowego. Natomiast w otulinie stosowane są ograniczenia zabudowy ze względu na zagrożenia zewnętrzne, mogące mieć negatywny wpływ na przyrodę parku narodowego. Instrumentem koordynującym zrównoważony rozwój, w tym działania Parku, samorządów i mieszkańców, winny być sporządzone plany miejscowe. Samorządy gminne zwlekają jednak z ich opracowywaniem. Co prawda gmina Czosnów posiada plan miejscowy, ale i plany nie zawsze uwzględniają ekofizjografię terenów. Budowa nowych domów mieszkalnych nigdy nie powinna wiązać się z dewastacją i degradacja środowiska przyrodniczego, zasypywaniem lokalnych cieków i obniżeń, czego przykładem są tereny wsi Adamówek i Kaliszki w gm. Czosnów – miejsca działania i zamieszkania p. Sacharuka i członków Stowarzyszenia (dokumentacja fotograficzna w załączeniu, zdjęcia z roku 2012 z kontroli zasypywania łąk, rowów i bagien w gm. Czosnów, przeprowadzonej przez pracowników Parku, z udziałem przedstawiciela Wojewody Mazowieckiego – Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego p. Krzysztofa Dąbrowskiego).

Punkt po punkcie
Lektura wystąpienia p. Sacharuka ujawniła dalsze wnioski, jakie zostały zaprezentowane na spotkaniu w siedzibie Sejmu RP, do których również należy się odnieść:
  1. Corocznie w ramach zabiegów ochronnych, w tym związanych z pielęgnacją drzewostanów wszystkich siedlisk, wykonywane są wycinki drzew. Pozyskanie drewna z terenu Parku odbywa się na podstawie operatu urządzeniowego sporządzanego co 20 lat. Prace te w obszarach ochrony czynnej Parku mają na celu doprowadzenie drzewostanów do określonej struktury wiekowej i gatunkowej i pozostawienia ich procesom naturalnym (bez ingerencji człowieka). Działania ochronne, do których należą również cięcia pielęgnacyjne, są corocznie zatwierdzane przez Ministra Środowiska.
  2. Sytuacja lat 2010-11 rzeczywiście była kryzysowa, jednak spowodowana była czynnikami pogodowymi, na które nałożyło się kilka innych przyczyn podtopień. Ujawniła ona jednak, iż wiele budynków w otulinie Parku wybudowano na gruntach nie wskazanych do zabudowy, a zasypanie w czasie budowy domów sieci melioracyjnej i naturalnych cieków spowodowało, że zebrana woda nie miała gdzie odpływać. Ujawniły się wcześniejsze, wieloletnie zaniedbania. Warunki meteorologiczne wcześniejszych lat, w zdecydowanej większości suchych, spowodowały, iż w gminach podjęto wiele błędnych decyzji skutkujących w „mokrych” latach kryzysem. Budowano drogi bez wystarczającej średnicy przepustów, wydawano zgody na zabudowę gruntów bez geotechnicznego rozeznania – bagiennych i z wysokim poziomem wód gruntowych, często uszkadzając, a nawet niszcząc, rowy i sieci melioracyjne, zabudowywano cieki, ograniczano pojemność obszarów mogących retencjonować wody powierzchniowe. Doprowadzono do nieodwracalnych zmian w zakresie gospodarki wodnej znacznych obszarów. Zdarzało się iż remontowi drogi towarzyszyło utworzenie chodników, ścieżek rowerowych itp. (niejednokrotnie kosztem rowów), ale zapominano o modernizacji przepustów pod drogami. Te nieprawidłowości, w sytuacji dużej ilości wód opadowych, które nie mogły szybko odpłynąć z zalanego terenu (niekiedy z zabudową mieszkaniową), powodowały narastanie niezadowolenia społecznego. W wielu gminach zlikwidowano spółki wodne, co doprowadziło do sytuacji, w której system melioracyjny jako całość nie funkcjonuje prawidłowo.
  3. We fragmencie wystąpienia przewodniczącego Stowarzyszenia Mieszkańców Otuliny KPN znalazły się postulaty dotyczące terenów i mieszkańców parku narodowego sugerujące umożliwienie zabudowy mieszkaniowej na gruntach prywatnych w granicach Parku. W obecnych uwarunkowaniach prawnych nie jest to możliwe, na co wskazuje wyrok NSA z 10 grudnia 2013 r., sygn.. akt II OSK 1698/12. Nieprawdziwe jest tym samym twierdzenie autora, iż „Prawo pozwala tworzyć plany zagospodarowania zezwalające na zabudowę mieszkaniową na terenach parków narodowych” oraz, że „niestety władze gmin ulegają bezprawnej presji dyrekcji KPN i wycofują się z planów zagospodarowania tych terenów”. Jest wręcz odwrotnie, Park chciałby, aby wszystkie tereny Parku i otuliny posiadały opracowane plany miejscowe, ustalające zasady postępowania na danym terenie, oczywiście uwzględniające interesy chronionej przyrody parku narodowego, o co w procesie uzgadniania planów zabiega Dyrekcja KPN.
  4. Z działań wojennych II wojny światowej lasy Puszczy Kampinoskiej wyszły mocno okaleczone, w młodych klasach wieku, z nielicznymi, bardzo cennymi fragmentami starej Puszczy. We wczesnych latach powojennych podjęto bezprecedensową akcję zagospodarowania tych ziem, zakazując budowy na działkach leśnych, a jednocześnie przystąpiono, z wymiernymi i pozytywnymi skutkami, do powierzchniowej odbudowy Puszczy. Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 16 stycznia 1959 r. (Dz. U. nr 17, poz. 91 z późn. zm.), utworzono Kampinoski Park Narodowy. Po wykonaniu analiz społeczno-ekonomicznych i przyrodniczych uznano za konieczne przejęcie przez Skarb Państwa gruntów prywatnych położonych w granicach Parku (Uchwała Nr 139/75 Rady Ministrów z dnia 18 lipca 1975 r. w sprawie przejęcia przez Państwo w drodze wywłaszczenia gruntów położonych w KPN). Realizację programu wykupu gruntów rozpoczęto w 1976 r., przyjmując zasadę dokonywania wykupu na drodze dobrowolnych umów kupna-sprzedaży. W 1996 r., w nowych realiach politycznych, Rada Ministrów RP uznała za zasadne kontynuowanie programu wykupów. Pomimo dużego stopnia zaawansowania programu, nie osiągnięto jeszcze w pełni założonych celów. Od 1976 r. do końca 2013 r. wykupiono i pozyskano w drodze wymian w granicach Parku na rzecz Skarbu Państwa 10 957 ha. Pozostało do wykupienia ok. 2 731 ha, tj. ok. 20% z ogólnej powierzchni 13.688 ha, jaka była przeznaczona do wykupu w chwili rozpoczęcia tego procesu. Te działania pozwoliły odtworzyć lasy na wykupionych terenach i ma to wpływ nie tylko na przyrodę parku narodowego, ale głównie na warunki fitosanitarne i napowietrzające dla Warszawy. Wykupy gruntów prywatnych w granicach KPN są kontynuowane. Należy dodać, iż ich wycenę dokonuje każdorazowo niezależny rzeczoznawca majątkowy.

Reasumując
  1. Park narodowy nie przeciwstawia się konserwacji rowów melioracyjnych, w tym ich odmulaniu do parametrów projektowych. Pełnią one rolę kanałów tranzytowych wód z otuliny KPN. Park tworzy różnego rodzaju programy, aby przynajmniej część tych wód zatrzymać na swoim obszarze na siedliskach bagiennych i łąkowych, wymagających dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju większego stopnia uwilgotnienia (bez negatywnego wpływu na tereny sąsiednie, zabudowane). Programy te, obejmujące powierzchniowo różne obszary, nie są jeszcze wprowadzane w życie. Ponadto, co należy podkreślić, tworzone one są z udziałem społeczeństwa (konsultacje społeczne prowadzone przez REC–Polska) i wprowadzane będą przy udziale samorządów lokalnych.
  2. Za szkody bobrowe (zwierzęta prawnie chronione) Park płaci odszkodowania. Zwracamy uwagę, iż żyją one w środowisku przyrodniczym, naturalnym, a Park nie prowadzi żadnych działań zwiększających ich populację.
  3. Park nie przeciwstawia się zagospodarowaniu terenów otuliny i przeznaczaniu ich pod budownictwo. Czynione jest to jednak nierozważnie, na terenach ekofizjograficznie nieprzydatnych: podmokłych, łąkowych, itp. Buduje się domy z głębokimi piwnicami. Zasypywana jest sieć hydrograficzna w gminach, a negatywne skutki tego typu działań kojarzone są z działaniami wewnątrz parku narodowego.
  4. Pomimo, że w gminie Czosnów popełniono wiele błędów dotyczących gospodarki wodnej (przykłady w tekście) to jednak współpraca Parku z samorządami lokalnymi jest kontynuowana i prowadzona z obopólna korzyścią. Niestety, deweloperzy próbują zabudowywać wszystkie dostępne tereny otuliny po ich technicznym przystosowaniu (zasypaniu lokalnych układów wodnych). Działania takie szczególnie niebezpieczne są w terenach nie posiadających planów miejscowych i realizowanych na zasadzie uzyskiwania indywidualnych decyzji administracyjnych o warunkach zabudowy. Działania takie nie mają nic wspólnego ze zrównoważonym rozwojem Rezerwatu Biosfery M&B „Puszcza Kampinoska”.
  5. Generalnie wystąpienie zawiera wiele nieścisłości, przekłamań a nawet pomówień. Trudno wręcz do wszystkich drobiazgowo się odnieść i skomentować, dlatego też powyżej udzielono odpowiedzi na, naszym zdaniem, najważniejsze tematy.
  6. Sam p. Sacharuk przygotowuje tereny pod zabudowę mieszkaniową, dewastuje je (patrz załączone zdjęcia), przyczyniając się do wzrostu zagrożenia podtopień własnych terenów i sąsiednich. Obszary te w naturalny sposób retencjonowały wody opadowe, a jej odpływ z nich był powolny. Przekształcony teren (zabudowany, utwardzony) wymaga szybkiego odprowadzania wód opadowych, czego lokalne sieci melioracyjne nie są w stanie dokonać. Takimi działaniami ludzie sami sobie szkodzą.

poniedziałek, 10 lutego 2014

W gminie Kampinos ma powstać duży zalew

fot. Osmapa.pl
Nawet 80 ha (0,8 km kw.) będzie mieć zalew, który ma powstać w miejscowości Gnatowice na granicy gmin Kampinos oraz Teresin – donosi portal Sochaczewianin.info. Przedsięwzięcie ma mieć wpływ również na Puszczę Kampinoską.

W przygotowania do tego projektu zaangażowały się aż trzy powiaty – sochaczewski, warszawski zachodni oraz nowodworski, a także województwo mazowieckie. O planach wie ponoć także dyrekcja Kampinoskiego Parku Narodowego.

Głównym elementem projektu miałoby być wybudowanie zalewu, a oprócz tego także różnego rodzaju urządzeń wodnych (np. kanałów). Razem miałyby one pomóc zwalczyć problem wiosennych podtopień nękających okolicznych rolników. Równocześnie nadmiar wody ze zbiornika miałby być odprowadzany do Puszczy Kampinoskiej, gdzie z kolei występuje problem niedoboru wód gruntowych. Korzyścią z budowy zalewu byłby także rozwój infrastruktury i usług turystycznych.

Na razie plany te są jednak mgliste. Dotychczas udało się jedynie podpisać list intencyjny w tej sprawie. Teraz przyjdzie czas na najtrudniejsze, czyli zdobycie dofinansowania.