środa, 22 października 2014

Zalew, wyborczy smród, ciuchcia i drogi, czyli jesienny przegląd wydarzeń z Puszczy

1. By w Puszczy było więcej wody
Parę miesięcy temu pisałem o koncepcji kompleksowej regulacji gospodarki wodnej w powiecie warszawskim zachodnim i sochaczewskim. Generalnie idea polega na tym, by ze wsparciem środków unijnych rozwiązać problem nadmiaru wody na polach Równiny Łowicko-Błońskiej i niedoboru wody w sąsiedniej Puszczy Kampinoskiej. Plan przewiduje m.in. budowę systemu kanałów oraz dużego zalewu na południe od Kampinosu.

Okazuje się, że pomysł nie upadł i pracuje nad nim pewne polsko-holenderskie konsorcjum. Wyniki swoich analiz przedstawiło ostatnio w Starostwie w Ożarowie Mazowieckim:

Celem nadrzędnym projektu jest zbudowanie kompleksowego systemu retencjonowania i odprowadzania wód opadowych w zlewni akwenów: Kanał Ożarowski – Utrata – Bzura – Wisła i dodatkowo stworzenie strefy buforowej na południowej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego oraz strefy rekreacji wokół sztucznego zbiornika retencyjnego. Zbiornik ten przyjmie kształt ogromnego jeziora, usytuowanego w centralnej części Powiatu Warszawskiego Zachodniego. Strefa buforowa zapobiegnie wysuszaniu naturalnych zbiorników retencyjnych, jakimi są kampinoskie bagna, natomiast malownicza, rozbudowana strefa rekreacji odciąży Park od nadmiernej liczby turystów, których obecność staje się coraz większym problemem. Przedstawiony projekt będzie skutecznym rozwiązaniem wielu hydrologicznych problemów regionu, takich jak m.in.: jak niedostatek rzek i innych cieków wodnych, niemożność odprowadzenia wód opadowych i roztopowych, problemy zalewania terenów w „mokrych” latach lub – wprost przeciwnie – wysuszania terenów Parku Narodowego.

Na kolejnym spotkaniu Deltares Knowledge Institute uzupełni koncepcję przedstawionego projektu o wszystkie szczegóły natury hydrologicznej i technicznej tak, aby można było przygotować projekt do przetargu publicznego, w celu wyłonienia wykonawcy na sporządzenie studium wykonalności.

Najbliższe spotkanie robocze przewidziano w listopadzie 2014.

2. Śmierdzi coraz bardziej, a za pasem wybory

Stowarzyszenie „Czyste Radiowo” się nie poddaje i cały czas rozkręca kolejne akcje przeciwko smrodowi z górki śmieci i kompostowni w Radiowie. Ostatnio można znaleźć sporo na ten temat w mainstreamowych mediach, a całą sprawą – co rzecz naturalna – zainteresowali się kandydaci na prezydenta Warszawy.

W całej sprawie na razie nie ma jednak większych zwrotów akcji. Za pewne novum można uznać jedynie zapowiedź szefa MPO, który obiecał, że smrodliwe instalacje przejdą modernizację, tak by były mniej dokuczliwe.

Do września przyszłego roku spółka między innymi: zmodernizuje system ujęcia odcieków wypływających spod pryzm ze składowanymi odpadami; wybuduje ekran naprzeciwko bramy wjazdowej z hali rozładunku ograniczającego przepływ powietrza w stronę ulicy Arkuszowej; powstaną też ściany oporowe wokół pryzm ze śmieciami – pisze TVN Warszawa.

3. Pożegnaj sochaczewską ciuchcię
Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie zaprasza w sobotę 25 października na zakończenie „Sezonu RETRO 2014”. W programie: zwiedzanie Muzeum z przewodnikiem, wielka parada taboru wąskotorowego użytkowanego przez Muzeum Kolei Wąskotorowej, ostatni w tym roku wyjazd pociągu RETRO w trasę do Tułowic, ognisko i grill w Osadzie Puszczańskiej (możliwość zakupu zestawów ogniskowych na miejscu), powrót pociągiem RETRO do Muzeum.
Szczegóły

4. Co słychać na powiatowych drogach?
Komunikat powiatu warszawskiego zachodniego ws. remontów dróg.

Most w Szczytnie jak nowy!
Remont mostu w Szczytnie jest już na ukończeniu. Przypomnijmy, że drogowcy wykonali tam nową płytę betonową, a ostatnio nakładkę asfaltową i chodniki. Umocniono także koryto rzeki Utraty gabionami (kruszywem w stalowych siatkach). Aktualnie trwają na moście prace wykończeniowe. Inwestycja jest realizowana z dofinansowaniem subwencji ogólnej budżetu państwa: 50% kosztów finansuje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, drugą połowę Powiat WZ i Gmina Kampinos. Wartość inwestycji wynosi ok. około 900 tys. zł. Most już wkrótce będzie otwarty dla ruchu.

Prace przy ul. 3 Maja w Izabelinie
Rozpoczęła się przebudowa ul. 3 Maja w Izabelinie. W najbliższych dniach ulica będzie zamknięta na odcinku od ul. Krasińskiego do ul.  Sierakowskiej. Wyznaczono już objazdy, utrudnienia w ruchu będą występować  przez kilka tygodni. Zamknięty odcinek będzie dostępny tylko dla mieszkańców. Drogowcy ustawiają aktualnie krawężniki. Nawierzchnia będzie frezowana i uzyska nowe warstwy asfaltowe. Droga będzie miejscami poszerzona do 6 m.

Warto zauważyć, że na ul. 3 Maja Gmina wykonała wcześniej sieć kanalizacji deszczowej i oświetlenie. Zakład energetyczny przebudowuje aktualnie sieć zasilającą (niskiego napięcia), słupy energetyczne przejdą zatem do przeszłości, a linia energetyczna będzie przebiegała pod ziemią. Ul. 3 Maja jest przebudowywana na odcinku blisko 1300 m: od ul. Tetmajera do ul. Langiewicza. Realizacja tego zadania stała się możliwa dzięki pomocy środków finansowych z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (z tzw. Schetynówki), który finansuje 50% kosztów, pozostałą część finansują po 25% Powiat i Gmina Izabelin. Prace na ul. 3 Maja w Izabelinie powinny zakończyć się na początku listopada. Koszt inwestycji wynosi około 2,4 mln zł.

Nowa nawierzchnia na drodze Radzików-Wąsy
Zakończono prace przy modernizacji drogi powiatowej Radzików- Wąsy (w gm. Błonie i Leszno) na dł. ok. 2740 m. Na drodze położono siatkę wzmacniającą i 3 warstwy bitumiczne. Jezdnia została poszerzona do szerokości co najmniej 5,5 m. Przebudowano także przepusty pod drogą. Dziś tą drogą jeździ się doskonale. Inwestycja finansowana jest po połowie ze środków Powiatu oraz gmin: Błonie i Leszno. Koszt inwestycji ok. 1,7 mln zł.

Budowa ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż ul. Sochaczewskiej
W ZDP podpisano umowę na wykonanie ciągu pieszo rowerowego o dł. Około 800 m, przebiegającego od ronda w Strzykułach do ul. Poniatowskiego (gm. Ożarów Maz.). W planach jest wykonanie także dłuższego odcinka tej trasy. Ścieżka rowerowa będzie miała nawierzchnię z kostki. Wykonanie inwestycji planuje się do połowy listopada, jej koszt wyniesie ok. 600 tys. zł.

Remont ul. Leśnej
Rozpoczęto prace na ul. Leśnej w Zaborowie (gm. Leszno), która jest najbardziej zniszczoną drogą powiatową. Mimo obaw niektórych radnych, nie będzie problemu z wykonaniem tego zadania, zwłaszcza że prace drogowe realizuje tam firma Wiesława Bugajczyka „BUD-BRUK” znana ze swej terminowości i wysokiej jakości prac. Ul. Leśna będzie okresowo zamknięta dla ruchu i zostanie przebudowana na odcinku ok. 1700 m. Zakończenie prac planuje się w listopadzie br. Koszt inwestycji wyniesie około 1,7 mln zł.

Chodnik przy ul. Rajdowej
Trwają prace przy budowie chodnika przy ul. Rajdowej (gm. Ożarów Maz.) na odcinku ok. 550 m od ul. Piastowskiej w Jawczycach do ul. Topolowej w Konotopie. Wartość inwestycji wynosi ok. 355 tys. zł, planuje się zakończyć ją jeszcze w październiku br.

Trwają procedury przetargowe
Dobiega końca procedura związana z przetargiem na przebudowę ul. 3 Maja w Truskawiu- na odcinku od ul. Bocianiej do ul. Parkowej, o dł. ponad 900 m (gm. Izabelin), łącznie z budową kanalizacji deszczowej. Zarząd Dróg Powiatowych opracował dokumentację dla tej inwestycji. Droga będzie tam wybudowana od podstaw wraz z odwodnieniem, które jest niezbędne z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych. Koszt inwestycji- ok. 2,4 mln zł pokryją po połowie samorządy gm. Izabelin i PWZ.

niedziela, 19 października 2014

III Maraton Kampinoski, czyli walka z wydmami

Na koncie mam trzy maratony, ale każdy w mieście, po asfalcie, po płaskim. Takiego w terenie nie przebiegłem jeszcze nigdy. Pierwsza okazja nadarzyła się 18 października, i to w ukochanej Puszczy Kampinoskiej. Atmosfera III Maratonu Kampinoskiego była niepowtarzalna!

Impreza jest zupełnie nieporównywalna do masówek typu Maraton Warszawski. Pierwsza różnica to liczba uczestników. W MW jest ich blisko 10 tys., a w Puszczy niecałe 100. W praktyce wygląda to tak, że tylko przez pierwszy kilometr biegłem z ludźmi, a później byłem już sam na sam z jesienną Puszczą. Jako że start był w sobotę o 9 rano, to przez pierwsze 2 godziny nawet turystów nie było jeszcze na szlaku.

Druga różnica to oczywiście teren – wydmy, korzenie, kałuże, nierówności. Dawało to nieźle w kość, zdecydowanie bardziej męczyło, no i oczywiście spowalniało. A do tego trzeba było cały czas uważać, żeby sobie nic nie skręcić, tak więc podziwianie puszczańskich jesiennych krajobrazów trzeba było sobie dawkować. Mi na szczęście udało się uniknąć poważniejszych kontuzji – skończyło się tylko na bolącym kolanie.

Kolejny wyróżnik to orientacja. Wprawdzie trasa była dość dobrze oznaczona taśmami, no i do tego biegła niemal w całości po znakowanych szlakach, ale jak ktoś nie znał dobrze Puszczy Kampinoskiej, to mógł się zgubić… i z tego, co wiem, takie przypadki zdarzają się co roku. Przed biegiem naprawdę warto więc przestudiować mapkę z trasą.

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była życzliwa atmosfera na trasie. Jako że zawodników było niewielu, przy wyprzedzaniu można było zamienić ze sobą kilka słów, a do tego dłużej pogadać sobie na mecie. No i do tego kibice. Nie wiedzieć czemu, założyłem, że ich nie będzie. A tu zaskoczenie. Akurat tego samego dnia w Palmirach odbywał się zlot młodzieży, na który pieszo przez Puszczę szły zastępy harcerzy. Biegacze mieli więc z ich strony zapewniony solidny doping, za co im serdecznie dziękuję. Choć nie tylko harcerze kibicowali. W okolicach mety do Puszczy zdążyło już przybyć sporo weekendowych turystów, którzy również intensywnie zagrzewali do biegu.

A na koniec kilka uwag do organizatorów. Po pierwsze, mam pewien niedosyt, który liczy sobie pół kilometra. Tyle brakowało do pełnego maratonu, czyli 42,195 km. Oczywiście w takich warunkach trudno precyzyjnie wyznaczyć trasę o konkretnej długości, ale na przyszłość radziłbym, żeby trasa była ciut dłuższa niż krótsza.

Druga problematyczna sprawa to parking. W maratonie i półmaratonie wzięło udział pół tysiąca osób, z czego większość przyjechała własnym samochodem. To oczywiście sprawiło, że wiele aut zaparkowano niezgodnie z przepisami. Moja sugestia to przenieść start w miejsce, gdzie jest większy parking, np. do Łomianek-Dąbrowy czy Truskawia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że i tam zapewne nie wszyscy się zmieszczą.

Powyższe uwagi nie zmieniają faktu, że organizację oceniam bardzo wysoko i jeśli tylko będę mieć możliwość, z pewnością wystartuję w Maratonie Kampinoskim również za rok!