środa, 20 maja 2015

Jak szpecą krajobraz Puszczy Kampinoskiej: studium przypadku

widok z żółtego szlaku w kier. Leszna
Każdy, kto regularnie pojawia się w Puszczy, dostrzega, jak w granicach parku narodowego powstają coraz to nowe budynki, które mniej lub bardziej szpecą ten prawem chroniony – jakby nie było – krajobraz. Jak do tego dochodzi? Dlaczego KPN temu nie przeciwdziała? Spójrzmy na to przez pryzmat jednego z przypadków.

Łubiec to w mojej ocenie unikatowe miejsce w Puszczy Kampinoskiej. Z jednej strony mamy tu wysokie wydmy porośnięte borem, z drugiej – malowniczy stok pradoliny Wisły pokryty polami uprawnymi, a między nimi znajduje się rozrzucona wiejska zabudowa poprzecinana soczyście zielonymi łąkami. Jakie było moje zaskoczenie, gdy pewnego dnia na polu w okolicy żółtego szlaku zobaczyłem ohydne drewniane domki – ani to buda dla psa, ani dacza, ani magazyn. Zresztą nie tylko mnie to uderzyło, bo o sprawie informowali mnie czytelnicy. Pierwsze pytanie, które ciśnie się na usta: jak Kampinoski Park Narodowy mógł do tego dopuścić? Postanowiłem sprawdzić u źródeł.

Jak wyjaśnia KPN, dyrekcja o całej sprawie wie:
Budynki, których jest obecnie 12, powstały bez zgody Kampinoskiego Parku Narodowego. Należą do jednego inwestora, który określa ich funkcję jako gospodarczą. Usytuowanie obiektów kubaturowych daleko poza kompleksem zabudowy wsi Łubiec, na terenach tradycyjnie użytkowanych rolniczo, stanowi istotne zagrożenie dla walorów krajobrazowych, które park zobowiązany jest chronić. 

W związku z tym park podjął stosowne kroki mające na celu przywrócenie przedmiotowego terenu do stanu pierwotnego. Parki narodowe nie posiadają odpowiednich kompetencji, by nakazywać rozbiórkę samowoli budowlanych, w związku z tym, kiedy zachodzi taka konieczność, park zwraca się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z prośbą o wszczęcie postępowania. Jednakże, doprowadzenie do przywrócenia wyjściowego stanu zagospodarowania jest procesem powolnym i długotrwałym.

budy w całej okazałości
Jak wyjaśnia dalej Park, pierwsza z tych bud powstała w 2011 roku. Pod koniec tego samego roku KPN wystąpił w tej sprawie do PINB o przywrócenie terenu do stanu pierwotnego. I tu dopiero zaczyna się ciekawa historia! Okazuje się bowiem, że budy wcale nie są samowolą budowlaną. „PINB stwierdził, że inwestor posiada zgłoszenie robót niewymagających pozwolenia na budowę dla obu budynków oraz że obiekty wykonane są zgodnie ze zgłoszeniem” – pisze KPN. W kwietniu 2012 r. powstaje kolejna buda, a we wrześniu KPN występuje z kolejną interwencją, tym razem informując o sprawie również wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Działania te nie przynoszą jednak żadnego skutku. W maju 2014 r. pracownicy KPN odnotowali, że inwestor rozpoczął budowę dwóch kolejnych obiektów, a w listopadzie – że zakończył budowę kilku innych. W styczniu 2015 roku liczba obiektów zrealizowanych przez inwestora wyniosła 9. A KPN wciąż oczekuje na reakcję PINB…

O co w tym wszystkim chodzi? Jak udało mi się nieoficjalnie dowiedzieć, sedno problemu tkwi w Starostwie w Ożarowie Mazowiecki, które – jak to dotychczas bywało – powinno było poinformować Kampinoski Park Narodowy o planach inwestora, który chciał w Łubcu postawić szpetne budy. Park mógłby wówczas powiedzieć „weto”. Powinno to zrobić, ale nie zrobiło. Dlaczego? Nieoficjalnie wiem, że starostwo tłumaczy się tym, że nie wiedziało, iż Łubiec leży w obrębie Kampinoskiego Parku Narodowego! Teraz można więc tylko zadać pytanie, czy pracują tam aż tak niekompetentni urzędnicy, czy może pomyłka urzędnika była celowa? Nie wiem, co gorsze.

Bieg spraw nie rokuje dobrze dla puszczańskiego krajobrazu. Skoro inwestor nie złamał prawa, trudno będzie doprowadzić do rozbiórki tych dziwacznych bud. Można próbować zrzucić winę na starostwo, ale i to nie będzie łatwe, bo przepisy są ponoć w tym względzie niejasne.

budy na mapie ewidencyjnej
Na tym nie koniec złych wieści. Jeśli te inwestycje uznać za legalne, to otwiera to inwestorowi drogę to dalszej zabudowy tej działki. Teren ten miał bowiem dotychczas charakter rolniczy i zgodnie z prawem taki powinien być zachowany. W opisanych przeze mnie mętnych okolicznościach charakter tego terenu udało się jednak zmienić na zabudowany, co daje właścicielowi zielone światło do jego dalszej, już dużo bardziej ingerującej w krajobraz zabudowy! W świetle prawa KPN niewiele będzie mógł już tu wskórać. Krótko mówiąc, najprawdopodobniej w całej sprawie chodzi po prostu o to, żeby postawić nikomu niepotrzebne budy, które po pewnym czasie w świetle prawa będzie można zamienić na szpecące krajobraz wille.

Żeby jeszcze bardziej popsuć nastroje, dodam, że pod koniec czerwca wchodzi w życie nowelizacja Prawa budowlanego, która znacznie upraszcza proces budowlany, w tym zwalnia niektóre inwestycje z obowiązku ubiegania się o pozwolenie na budowę. Mam obawy, że dla kampinoskiego krajobrazu jest to bardzo zła wiadomość.

1 komentarz:

  1. przejadę się chyba tam w nocy buldożerem. Gdzie młodzi? Czym dla nich jest parę takich budek - rozwalić to i tyle

    OdpowiedzUsuń