sobota, 10 października 2015

Proszę państwa… oto kampinoska wieża widokowa

Stało się. Mamy w Puszczy Kampinoskiej pierwszą wieżę widokową. Zainspirowany Kampinoskim Szwendakiem postanowiłem się dziś wybrać na inspekcję tego nowego obiektu.

Dojście do wieży

Ale zanim o wrażeniach, to najpierw garść praktycznych informacji. Jak dojść do wieży? To proste! Z parkingu w Granicy (tego nowego, dużego) kierujemy się do Muzeum KPN. Dla mniej zorientowanych: najpierw kilkanaście metrów na północ później kilkaset metrów na wschód, lub prościej: niebieskim szlakiem. Dochodząc do Muzeum, po prawej stronie będziemy mieli Aleję Trzeciego Tysiąclecia, czyli trawiastą ścieżkę ze szpalerem młodych dębów. Idziemy alejką, mijamy dęby, a następnie wchodzimy w las i kierujemy się jeszcze 200-300 metrów wzdłuż ścieżki dydaktycznej. Na skraju lasu zaczyna się długa drewniana kładka, a dalej wieża jest już świetnie widoczna.

Widok z wieży na północ

Widok z wieży na południe

Zgodnie z moimi wcześniejszymi domysłami wieża, niestety, jest stosunkowo niska. Z pewnością sporo brakuje jej do podobnych obiektów wznoszonych chociażby w Biebrzańskim Parku Narodowym. Nie ma jednak co narzekać. Widok na kampinoskie szuwary jest całkiem ładny, a w dali dostrzec można nawet krawędź pradoliny oraz zabudowania wsi Kampinos. Nie mam jednak  wątpliwości, że szczególnie warto będzie wspiąć się na tę wieżę wczesną wiosną, gdy poziom wody w bagnach jest zazwyczaj wysoki, a trawa skoszona. Tymczasem na razie mamy niestety w tym względzie mizerię… od wieży odchodzi kładka do Kanału Olszowieckiego, ale na razie to kanał tylko z nazwy, bo jest raczej zarośniętym i wyschniętym rowem.

A tak na marginesie warto dodać, że tuż obok Alei Trzeciego Tysiąclecia trwa remont zabytkowych chat.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz