sobota, 21 lutego 2015

Decyzja w sprawie kompostowni w Radiowie odroczona

Pod koniec lutego mieliśmy poznać wyniki kontroli (kolejnej!) Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Radiowie. Niestety, na razie nie poznamy – wynika z komunikatu tej instytucji.

Z dość pokrętnych urzędniczych tłumaczeń wynika, że sprawa jest bardzo skomplikowana, więc żeby ją dokładnie i rzetelnie wyjaśnić, termin rozstrzygnięcia został przesunięty na 16 marca.

Przypomnijmy, że cała sprawa zaczęła się od tego, że okoliczni mieszkańcy, od dłuższego czasu narzekający na smród z kompostowni, poinformowali prokuraturę o możliwości złamania prawa przez MPO, które na terenie tejże kompostowni działa. Prokuratura uznała, że podejrzenia mieszkańców nie są bezzasadne i nakazała przyjrzeć się sprawie WIOŚ.

Dodam, że teoretycznie WIOŚ może nawet zamknąć kompostownię. „Teoretycznie”, bo – mogę się założyć – znów się okaże, że wszystko jest OK.

poniedziałek, 16 lutego 2015

Puszcza Kampinoska zielonymi płucami Warszawy?

Sporo pisze się ostatnio w prasie o zanieczyszczeniu powietrza w Polsce – generalnie, że pod tym względem jesteśmy w niechlubnej czołówce Europy. A jak sprawa wygląda w przypadku Puszczy Kampinoskiej, zwanej niekiedy zielonymi płucami Warszawy.

Odpowiedź przynosi najnowszy raport Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Warszawie, w którym uwzględniono m.in. pomiary na stacji w Granicy, w gminie Kampinos. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że mamy tu dwie wiadomości – jedną dobrą, a drugą złą. Dobra jest taka, że wg wielu badanych wskaźników to właśnie w Puszczy Kampinoskiej jest najczystsze powietrze na Mazowszu. Dotyczy to np. stężeń związków siarki, azotu czy czadu, jak i zawartości pyłu.

Zła wiadomość jest natomiast taka, że – podobnie jak to było w poprzedniej edycji badania – wciąż zdarzają się dni, gdy w Granicy przekraczane są dopuszczalne wartości stężeń! Zaznaczmy, że mówimy tu o miejscu, które znajduje się w bezpośredniej okolicy dużego kompleksu leśnego, ponad 40 km od rogatek stolicy i w podobnej odległości od dużych zakładów przemysłowych. Lepiej więc nie myśleć, czym oddychamy w centrum Warszawy.

Oczywiście brudne powietrze w Puszczy to nie tylko zasługa stolicy czy okolicznych fabryk, ale – co jest chyba największym problemem w kraju – emisji z gospodarstw domowych, które w sporej części opalane są czym popadnie: miałem, śmieciami czy nawet oponami. Brutalnie można się o tym przekonać, jeżdżąc na rowerze przez okoliczne wioski, gdy co jakiś czas wjeżdża się w gęsty, gryzący dym z okolicznych kominów. Niestety na razie nic nie zapowiada, żeby nasi legislatorzy mieli się wziąć za ten problem. A zresztą, nawet jakby się wzięli, to kto miałby egzekwować nowe obowiązki?